Kiedyś na tym blogu pojawił się wpis o tytule "skończyłem się". Błąd. Wziąłem się za siebie. Znowu? "Za siebie" to może dużo powiedziane. Ale pozbierałem się trochę. Zmierzam dokądś. Posklejałem strzaskane emocje, serce wrzuciłem na swoje miejsce. Zacząłem uprawiać sport, wróciłem do fotografii. Zainteresowałem się nawet twórczo muzyką. Więcej o tym wkrótce. Stawiam jednak na łatwiejsze studia, jednak coś w zamian za to;...
Tytuł jak tytuł, ale przekazuje wszystkie moje aktualne odczucia. Nie zamierzam się rozpisywać, bo nie ma o czym. Nadejdzie taki moment, że opiszę wszystko, co się wydarzyło w wakacje, bo notatniki me pełne są wspomnień wszelkiej maści. Póki co, chcę się tylko podzielić częścią zdjęć. Zajawką większej ich ilości. ...
Zdjęcie by Julia Pilecka Musisz zadać sobie jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie - "Co lubię w życiu robić?" - a potem zacznij to robić. Ten tekst to klasyk. Nic dziwnego. Choć niską formą, to przekazuje dosyć fundamentalną zasadę poszukiwania szczęścia. Przecież nie da się być całkowicie zadowolonym z życia, gdy codziennie spędza się czas na czymś, czego się nienawidzi, choćby na...
Przyznaję się bez bicia, nie jestem miłośnikiem Photoshopa. Są sytuacje, gdzie fajnie jest się pobawić, stworzyć coś zupełnie odmiennego, ale na ogół ingerencje w zdjęcie inne niż podniesienie kontrastu, poprawa ekspozycji i ewentualna naprawa balansu bieli mnie nie interesują. A jednak, bawię się ostatnio, uczę trochę też. Narzędzie to bywa bardzo przydatne. Zrobię dwa posty, jeden poniżej, drugi na dniach. Bez zbędnego przedłużania....
Ja nie słucham motywacyjnej muzyki. Nie istnieje osoba, która całkowicie poznała mój gust muzyczny. Zawsze trzymam dla siebie najlepsze kąski, bo wiem, że i tak nikomu się nie spodobają. To nie jest pozytywna muzyka, w gruncie rzeczy to raczej płacz albo i krzyk. Głośny, rozdzierający trzewia swoją siłą okrzyk bólu. Umysł ludzki jest jednak niezbadany. Nic nie działa na mnie tak dużą dawką...
Chcę coś napisać, tylko nie wiem jak zacząć. Maj minął bezproduktywnie, co jest dosyć oczywiste biorąc pod uwagę matury. Nie zaliczam ich do rzeczy produktywnych, raczej koniecznych, w stylu zjedzenie śniadania. Trzeba to odbębnić, ale w sumie to niczego nowego to nie wnosi. Od dłuższego czasu nic tu nie pisałem. Nic dziwnego, cały mój zapas weny na miesiąc maj został zużyty na napisanie...
Dlaczego dla wykonania jednego zdjęcia trzeba nagle, w mroźnym przedświcie pędzić godzinę, a potem po kwadransie pracy już spokojnie wracać do domu? Nigdy świat nie wygląda tak surowo i nie jest tak cichy jak właśnie o tejże mroźnej godzinie przedświtu. I należy go kontemplować. I należy go zapamiętywać i uwieczniać. ...
Oficjalnie, koniec. Nigdy więcej robienia czegoś, bo mi każą, mimo że sam się na to nie pisałem. Zaczyna się samodzielne podejmowanie decyzji, wreszcie jeśli coś się schrzani, to będę mógł śmiało zwalić to na siebie. I dobrze. Nareszcie coś ode mnie zależy. Czuję się zmotywowany. Wiem wiem. Każdy, kto to przeczytał, a ma przypadkiem jakiekolwiek doświadczenie w życiu pomyślał pewnie "co on gada?...